poniedziałek, 4 marca 2013

Pakujemy - czyli foremki, papilotki itp.

Zarówno jednego jak i drugiego jest całe mnóstwo . Ja opisze tylko te najczęściej używane i te , które w Polsce można dostać bez problemu również w sklepie.
Przedewszystkim musimy zwrócić uwagę na wielkość i jakość. Standardowe formy mają średnicę dna ok 5 cm.

Najlepiej i dla nas i dla naszej kieszeni zaopatrzyć się w formy silikonowe. Nie potrzeba do nich już papilotek  i tłuszczu . Świetnie się sprawdzają jeśli pieczemy tylko dla naszych domowników,  jeśli planujemy też dla przyjaciół może okazać się,  że jednak papilotka i tradycyjna forma jest nie zastąpiona. Poza tym Cupcake raczej tylko w parze z papierkiem :) wytwornie się prezentują.
Kupując formy silikonowe zwróćmy uwagę na grubość i jakość silikonu .Cienki może nie trzymać formy i np zamiast kształtu serca wyjdzie coś owalnego.
Po prawej papilotka tzw trzymająca kształt oraz dwa rodzaje silikonowych foremek.

Forma silikonowa na 10 sztuk.




Kolejne to formy metalowe pokryte powłokami typu anti stik i teflon . Przeważnie na 6 lub 12 babeczek. Przy nich również możemy podarować sobie papilotki ale każda forma musi być starannie wysmarowana tłuszczem i  oprószona mąką . Osobiście polecam w parze z papilotkami . Często muffinka się częściowo przykleja, potem sporo mycia nie mówiąc już o mozolnym choć dla dłoni naszych całkiem dobrym paćkaniu się w maśle .
Papilotki już się tu przydadzą :)

Są jeszcze papilotki - foremki trzymające kształt. Świetne dla tych którzy od czasu do czasu mają ochotę na upieczenie muffin nic więcej nie potrzeba . Na płaską blachę ustawiamy pakujemy do 2/3 i pieczemy . Pamiętajmy ze są to formy jednorazowe.

Co do papilotek czyli papierowy zawrót głowy  połączony z oczopląsem , dziurą w budżecie i zapchanymi szafkami kuchennymi.To wszytkojest spowodowane tym  że jest ich tysiące jeśli nie miliony :)
To tylko taka mała część kolekcji , która u mnie akurat niemal w ciągłym ruchu  szafkowo- piekarnikowym .
Pamiętajmy tylko o sprawdzeniu średnicy . W ciągu niemal 2 lat fascynacji muffinkowej i upieczeniu niezliczonej ilości  miłości mych raz tylko natknęłam się na papilotki , które moim zdaniem nie powinny być dopuszczone do kontaktu z żywnością . Wszystkie trafiły do kosza bo zapach farby drukarskiej był silniejszy od zapachu i smaku bananowych muffinek .