sobota, 2 marca 2013

Jak łączymy , ubijamy , dzielimy i ogólnie zamieszanie robimy.

Mufki jak je często nazywam to wyjątkowo kochane, dobroduszne i łaskawe stworzenia jakie znam .
Nie wymagają miksera - przy najmniej 98% z nich , męczącego mieszania  i odliczania co do grama .
Te pospolite swojskie ( czyt przepis podstawowy) zrobią się z paru rzeczy i wystroją w podstawowe smaki niczym kopciuszek na bal.
Oczywiście są też te z wyższej półki . Strojne i czasem kapryśne zwane cupcake . Oooo tu już tylko nasza wyobraźnia i zdolności umieszczone w  paluszkach mogą być przeszkodą .
Ale na początek uśmiechamy się i zaprzyjaźniamy z muffinkami . Czyli babeczki ozdobione na wierzchu jedynie w chrupiącą skórkę , cukier rafinowany lub lukier .

Jak zrobić , połączyć i upiec.

Dobrze jeśli wszystkie składniki są w temp pokojowej a mąka przesiana - dobrze choć mi na 10 pieczeń udaje się 0,5 raza no może raz :)
Najważniejsze to aby mokre składniki połączyć z mokrymi a suche z suchymi . Do suchych wrzucamy też wszelkie owoce, orzechy czekolady - obtoczone w mące nie opadną na dno .


Mokre :
olej
masło-  rozpuszczone lekko przestudzone - odradzam margaryny jako zapychacze naszych żył
jajka
mleko
maślanka, jogurt naturalny , kefir
rozpuszczona kara
aromaty
itp

Suche :
mąka
cukry wszelkiej maści
proszek do pieczenia, soda
wcześniej wymienione dodatki
kakao
itp
Suche dobrze wcześniej wymieszać.

Łączymy - do suchego mokre , mieszamy nie za dużo i nie za długo , tylko do połączenia się składników. Grudki mile widziane, a jak trafi się odrobinka mąki to zupełnie prawidłowo nie przejmujemy się :) I siup do papilotek , zazwyczaj do 2/3 wielkości .